reklama

Piłka nożna: Zagłębie Lubin ograło Lechię Gdańsk

Paweł Kucharski
Wojciech Kędziora (przy piłce) najpierw wywalczył rzut karny, a w samej końcówce zdobył niezwykle ważną bramkę na 2:1
Wojciech Kędziora (przy piłce) najpierw wywalczył rzut karny, a w samej końcówce zdobył niezwykle ważną bramkę na 2:1 Piotr Krzyżanowski
Zagłębie wygrało z Lechią nie dlatego, że było zdecydowanie lepsze i nie dlatego, że po raz pierwszy w tym sezonie zdobyło trzy bramki. Lubinianie byli po prostu bardziej zdeterminowani i, choć na 4 minuty przed końcem był jeszcze remis, nie zwątpili w końcowy sukces.

Swoim zaangażowaniem i poświęceniem zneutralizowali ofensywne atuty gości i w pełni zasłużenie zdobyli trzy punkty. Premier Donald Tusk, wierny i czynny kibic biało-zielonych, wesołej miny pewnie nie miał.

Wiara w zwycięstwo lubinian mogła podupaść jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, gdy okazało się, że z powodu urazu nie będzie mógł zagrać Dawid Plizga. Na szczęście jego koledzy stanęli na wysokości zadania. Gospodarze od samego początku grali bardzo konsekwentnie w obronie i czekali na swoje okazje pod polem karnym rywali. Chyba sami nie spodziewali się, że te nadejdą tak szybko.

Już w 3 minucie po strzale Mateusza Bartczaka piłka odbiła się od Szymona Pawłowskiego i trafiła w słupek. To był pierwszy sygnał ostrzegawczy dla gdańszczan. Drugiego nie było, bo kilka minut później Zagłębie prowadziło już 1:0. Osaczony w polu karnym Wojciech Kędziora wycofał piłkę na 16. metr do Mateusza Bartczaka, a ten długo się nie zastanawiał i potężnym uderzeniem pod poprzeczkę zdobył swojego piątego gola w sezonie. - Tak się składa, że to ja strzelam bramki, ale najważniejsze, żeby drużyna wygrywała - mówił ze skromnością środkowy pomocnik Miedziowych. Lechiści próbowali się odgryzać, ale za każdym razem odbijali się od szczelnej i dobrze zorganizowanej defensywy.

Druga połowa rozgrzała zmarzniętych kibiców do czerwoności, a piłkarze zafundowali im prawdziwą huśtawkę nastrojów. Najpierw był wybuch radości, bo oto w 55 minucie sędzia podyktował rzut karny dla Zagłębia. Po fatalnym błędzie Krzysztofa Bąka piłkę przejął Wojciech Kędziora, a gdy mijał już bramkarza, został sfaulowany. Entuzjazm szybko opadł, gdyż Pawłowski strzelił akurat tam, gdzie się rzucił golkiper Lechii.

10 minut później w głowach fanów złość mieszała się z niezrozumieniem. Rzecz się działa na skraju pola karnego. Bartosz Rymaniak niepotrzebnie po-pchnął Ivansa Lukjanovsa, arbiter odgwizdał kolejny rzut karny, a Abdou Traore pokazał, jak powinno się strzelać z 11 metrów.

Niektórzy pewnie zwątpili w to, że lubinian stać będzie na jeszcze jeden zryw. Na szczęście piłkarze trenera Bajora nie poddali się. W 86 minucie zakotłowało się w szesnastce Lechii. Do piłki dopadł w końcu Kędziora i z bliskiej odległości wpadkował ją do bramki. Ufff... - najgłośniej odetchnął pewnie Pawłowski, który trzy minuty później sam zadał ostateczny cios. W pole karne dośrodkował Damian Dąbrowski, piłkę odbił Małkowski, a Szymek głową skierował ją do siatki. Radość była tym większa, że już w połowie grudnia na świat przyjdzie jego córka, co piłkarz wszem i wobec zamanifestował.

- Chciałbym widzieć drużynę tak walczącą i zmobilizowaną w każdym spotkaniu - triumfował po meczu trener Bajor.

Zagłębie Lubin - Lechia Gdańsk 3:1 (1:0)
Bramki: M. Bartczak (9), Kędziora (86), Pawłowski (89) - Traore (67 - karny)
Sędziował: Mirosław Górecki (Katowice).
Widzów: 4500.

Zagłębie: Isailović - Rymaniak, Horvath, Reina, Dinis - Hanzel, Dąbrowski, M. BartczakI, Pawłowski (90 Woźniak), Kocot (80 Rakowski) - Kędziora.

Lechia: MałkowskiI - Deleu, Bąk, Wołąkiewicz, Kaczmarek - Traore (83 Dawidowski), Surma, Nowak (69 Wiśniewski), Buzała (90 Sazankow), Lukjanovs - Buval.

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3