reklama

Smuda w kadrze. Pierwszy konflikt

Michał SałkowskiZaktualizowano 
Franciszek Smuda będzie pracował w Lubinie oficjalnie do czasu ewentualnego podpisania umowy z PZPN-em
Franciszek Smuda będzie pracował w Lubinie oficjalnie do czasu ewentualnego podpisania umowy z PZPN-em Piotr Krzyżanowski
PZPN podobno chce zawrzeć w umowie Smudy klauzulę wcześniejszego zerwania.

Środowy poranek.
- Franciszek Smuda nie dostanie gwarancji, że poprowadzi kadrę narodową podczas mistrzostw Europy. W kontrakcie ma być klauzula możliwości zerwania umowy niezależnie od powodów, z trzymiesięczną odprawą - grzmi "Przegląd Sportowy".

- Miesięczne czy trzymiesięczne wypowiedzenie w ogóle nie wchodzą w grę. Jeżeli ktoś będzie się przy tym upierał, to nie podpiszę i nadal będę trenować Zagłębie Lubin. Niech podpisze ją turysta z Antarktydy albo kelner z hotelu - reaguje na sensacyjne spekulacje Franz Smuda.

Kilka godzin później pada riposta od pracodawcy, czyli PZPN-u.
- Franciszek Smuda na pewno spokojnie poprowadzi reprezentację Polski na Euro 2012. Jesteśmy na czwartek umówieni z selekcjonerem i dopiero wtedy będziemy paragraf po paragrafie analizowali kontrakt. Niektórzy dziennikarze szukają sensacji, aby kolejny raz dokopać PZPN - stanowczo ucina spekulacje prezes Grzegorz Lato na antenie radia TokSport.

I dorzuca trzy grosze w kontekście styczniowego wyjazdu reprezentacji Polski na Puchar Króla do Tajlandii.
- Na dzień dzisiejszy lecimy do Tajlandii. Wiemy, że z turnieju wycofała się Korea Północna, ale do końca tygodnia mam otrzymać informację, z kim jeszcze oprócz Danii i Tajlandii tam zagramy - tłumaczy Lato.
Paradoksalnie całe to zamieszanie największą czkawką odbije się obecnemu klubowi Smudy, czyli Zagłębiu Lubin. Włodarze wciąż szukają jego następcy. Prawa ręka Franza, czyli Marek Bajor wciąż czeka na tymczasową licencję. A i zatrudnienie go niesie według głównego sponsora klubu (czytaj: KGHM-u) pewien czynnik ryzyka. Dla Bajora byłby to bowiem pełnokrwisty debiut na ławce trenerskiej. Młody wiek, brak większego doświadczenia.

W Lubinie obawiają się chybionego eksperymentu na miarę Roberta Jończyka czy Andrzeja Lesiaka. Różnica jednak u Bajora taka, że od momentu objęcia przez Smudę kadry musiał zająć się drużyną podparty jedynie - bądź co bądź - wirtualnymi wskazówkami Franza. Z dobrym skutkiem - remis 3:3 z Koroną po udanym, charakternym meczu. I ma jeszcze jeden plus. Między nim a piłkarzami nie ma zgrzytów. Kontakt został nawiązany. A przecież wcześniej w Zagłębiu słaby kontakt kilku trenerów z zawodnikami był kością niezgody.

I poparcie Smudy ma.
- Marek to bardzo dobry trener. Bez problemów powinien dać radę poprowadzić Zagłębie sam. O podejście piłkarzy się nie martwię. Bo wiedzą, co znaczy dobrze pracować. I ile taka praca plusów im może przynieść - mówił swego czasu na naszych łamach selekcjoner Smuda.

Czy zamieszanie z kontraktem selekcjonerskim bardzo miesza szyki włodarzom Zagłębia? Wiadomo już, że Smuda będzie pracował w Lubinie oficjalnie do czasu ewentualnego podpisania umowy z PZPN-em (15 grudnia). Nieoficjalnie, odejdzie już po meczu ligowym z Wisłą (12 grudnia).

- Spekulacje prasowe dotyczące posady trenera nie wprowadziły w klubie żadnego zamieszania czy zaniepokojenia. Po pierwsze, odbyliśmy już wstępne rozmowy z ewentualnymi następcami trenera Smudy. Po wtóre, gdyby miało się tak zdarzyć, że trener Smuda z jakichś przyczyn umowy z kadrą by nie podpisał, to zawsze jest u nas dla niego miejsca na fotelu szkoleniowca - tłumaczy prezes Zagłębia Jerzy Koziński.
Wiemy już, że wstępna data rozstrzygająca o nazwisku następcy to 15 grudnia. Tak, by nie tylko kibice, ale i piłkarze przed udaniem się na urlopy wiedzieli, na czym stoją.
Kto poza Bajorem jest na giełdzie nazwisk? Najmocniejszą kandydaturą wydaje się być Bogusław Kaczmarek. Popularny Bobo nie jest w świecie trenerskim anonimową postacią (asystent Beenhakkera, zdobywca wicemistrzostwa Polski z Groclinem, komentator piłkarski). I doświadczenie ma, więc w kaszę dmuchać sobie nie da. No i rozmawiano z nim już po zwolnieniu trenera Lesiaka. Wtedy uprzedził go Smuda.

Jest też obecny trener Polonii Bytom Jurij Szatałow, ale jego notowania nieco spadły, po słabszej - niż na początku sezonu - postawie jego podopiecznych w ostatnich meczach.

Możliwe jest też zatrudnienie szkoleniowca z zagranicy. Ale czy to dobry kierunek? Czy samo zatrudnienie zagranicznego trenera gwarantuje sukces, czy bierze się z typowo polskiego uwielbienia dla tego, co inne. Zagraniczny, nie zawsze znaczy lepszy. Natomiast prawie zawsze - znacznie droższy. No i jak miałby się do zatrudniania trenera z zagranicy fakt, że Smuda pozostawił w Lubinie swój sztab trenerski, by jego myśl kontynuowano? Czy trener z zagranicy zgodziłby się pracować z "zapożyczonymi" asystentami. Obcokrajowiec - kosztowna opcja.

Puchar Świata w skokach narciarskich

Wideo

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3