reklama

Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2:2 RELACJA

Paweł Kucharski
Piotr Krzyżanowski
Po emocjonującym meczu Zagłębie Lubin zremisowało w Warszawie z Legią 2:2, chociaż dwukrotnie wychodziło na prowadzenie.

Ten mecz miał być pierwszym poważniejszym sprawdzianem Zagłębia Lubin pod wodzą trenera Jana Urbana i zweryfikować prawdziwą wartość Miedziowych. Tyle tylko, że Legia nie postawiła trudnych warunków, a sam mecz pokazał, że już nikt w naszej lidze nie musi trząść portkami przed wizytą w Warszawie. Szkoda tylko ewidentnego błędu sędziego Huberta Siejewicza i momentu dekoncentracji lubinian w samej końcówce, bo komplet punktów był jak najbardziej w zasięgu naszych piłkarzy.

Niepokój przed wizytą w stolicy był tym większy, że w boju na Łazienkowskiej nie mogli wystąpić dwaj kontuzjowani zawodnicy, którzy stanowią o sile Zagłębia. Mowa oczywiście o Szymonie Pawłowskim i Dawidzie Plizdze. Jakby tego było mało, Komisja Ligi zawiesiła na trzy spotkania Costę Nhamoinesu za niesportowy atak na nogi Przemysława Trytki w niedawnym meczu z Polonią Bytom. Jednak lubinianie nic sobie z tego nie robili i już po kwadransie gry prowadzili 1:0. Gola zdobył David Abwo, w przypadku którego znów należy użyć przymiotnika "najlepszy". W 14 minucie Nigeryjczyk popisał się płaskim strzałem tuż przy słupku bramki Legii. Precyzji mogliby mu pozazdrościć najlepsi chirurdzy. Oj, musiało się zagotować w głowie trenera legionistów, Macieja Skorży.

Grający z nożem na gardle gospodarze ruszyli do odrabiania strat. Zepchnęli Zagłębie do obrony, ale Bojan Isailović nie musiał uwijać się jak w ukropie. Gdy już gospodarze potrafili uderzyć w kierunku bramki, to Serb spisywał się bez zarzutu. Poradził sobie i z silnym strzałem zza pola karnego Ivicy Vrdoljaka, i z główką z bliskiej odległości Michała Kucharczyka. Niestety, na krzywdzącą decyzę sędziego Siejewicza niewiele miał do powiedzenia.

Gdy piłkarze obu drużyn myślami byli już w szatni w pole karne Zagłębia wbiegł z piłką Kucharczyk. Kiedy spostrzegł, że Bartosz Rymaniak i David Abwo szykują się do interwencji, przewrócił się. Arbiter wskazał na wapno, a po chwili Vrdoljak wyrównał stan meczu.

- Myślę, że byłem faulowany, ale muszę jeszcze zobaczyć zobaczyć powtórkę w telewizji - mówił Kucharczyk. No to młody piłkarz Legii musiał się mocno czerwienić ze wstydu, kiedy po powrocie do domu włączył telewizor.

Druga połowa to ciąg dalszy ataków Legii. To znaczy walenia głową w mur i festiwalu nieskuteczności. Trener Skorża robił, co mógł. Wprowadził na plac gry Feliksa Ogbuke i Michala Hubnika. To jednak Takesure Chinyama, jeden z ulubieńców Urbana, gdy ten pracował w stolicy, był najbliżej zdobycia gola. W 53 minucie napastnik z Zimbabwe przegrał pojedynek sam na sam z Isai-loviciem. Niegdyś ten czarnoskóry piłkarz takie sytuacje wykorzystywał z zamkniętymi oczami. Teraz też zamknął oczy, ale trafił piłką w nogi Serba.

Zagłębie umiejętnie się broniło i czekało na swoją szansę. Czekać trzeba było długo, bo aż do 87 minuty. Wtedy to Kamil Wilczek wygrał przebitkę z obrońcami gospodarzy, oddał silny strzał zza pola karnego, a piłka odbiła się jeszcze od nóg Inakiego Astiza i pięknym lobem pofrunęła nad Wojciechem Skabą.

Od trzeciej z rzędu porażki Legii na własnym stadionie uratował ją Hubnik. Już w doliczonym czasie gry drugiej połowy Czech wykorzystał dobre dośrodkowanie Alejandro Cabrala i strzałem głową doprowadził do remisu. Ale czy to wystarczy, by Skorża uratował swoją posadę?
- Co do mojej przyszłości, proszę pytać osób kompetentnych. Nic więcej na ten temat do powiedzenia nie mam - przyznał po meczu szkoleniowiec Legii.
W zdecydowanie lepszym nastroju był jego vis-a-vis. Urbanowi uśmiech z twarzy nie znikał. A to dlatego, że na Łazienkowskiej spotkał wielu znajomych z czasów pracy w stolicy. Do pełni szczęścia zabrakło tylko zwycięstwa.

- Przed meczem remis wzięlibyśmy w ciemno, ale teraz pozostaje spory niedosyt - mówił. Trener odniósł się również do sytuacji Skorży. - Kiedy spotkałem go przed meczem, widziałem, że jest przybity. Gdyby to ode mnie zależało, pozwoliłbym mu dalej pracować z warszawskim zespołem - wyznał.

Dodajmy, że na Łazienkowskiej swój debiut w ekstraklasie zaliczył Patryk Bryła. Zagłębie zaś po tym remisie awansowało na 11. miejsce w tabeli wszech czasów ligi polskiej.

Legia Warszawa - KGHM Zagłębie Lubin 2:2 (1:1)
Bramki: Vrdoljak (45 - z karnego), Hubnik (90) - Abwo (14), Wilczek (87).
Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok).
Widzów: 16 327.
Legia: Skaba - Rzeźniczak, Astiz, Choto, Wawrzyniak - Kucharczyk, Vrdoljak, Borysiuk (79 Cabral), Radović, Rybus (64 Ogbuke) - Chinyama (57 Hubnik).
Zagłębie: Isailović - RymaniakI, Stasiak, Horvath, Kocot - Abwo, Hanzel, Dąbrowski, Wilczek (88 Woźniak), Osmanagić (68 Bryła) - Traore (90 Ekwueme).

ZOBACZ JAK RELACJONOWALIŚMY NA ŻYWO

Zobacz także:

Kłopoty Zagłębia przed meczem z Legią

Serwis specjalny - ZAGŁĘBIE LUBIN

Zobacz też: Miss Zagłębia Lubin - Prezentacja kandydatek

Jedenastka jesieni Fortuna 1 Ligi

Wideo

Materiał oryginalny: Legia Warszawa - Zagłębie Lubin 2:2 RELACJA - Lubin Nasze Miasto

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3